Osiedle Tysiąclecia w Katowicach. Miasto w mieście.

fot. Grzegorz Wrzesiński
Architektoniczna idea samowystarczalnego kompleksu bloków wyglądała doskonale na papierze, jednak trudny okres lat 1960-1980 boleśnie zweryfikował plany. Technologia budowlana PRL-u była poniżej standardów przez co przestrzenie mieszkalne są ciasne. Ówczesne zanieczyszczenie powietrza wręcz wymuszało wysoką zabudowę – ta natomiast niespecjalnie godziła się z trudnym, górniczym terenem na którym miała stanąć. Wyzwań i absurdów w historii powstania tego miejsca było wiele, mimo wszystko po latach koncepcja broni się a rozmach osiedla nadal robi wrażenie.
Jednostajność architektury i podobieństwo bloków mogą być dezorientujące dla osób przyjezdnych, a piętrzące się nad nimi najwyższe partie osiedla czyli 25 piętrowe wieżowce w kształcie kukurydz jeszcze bardziej potęgują to odczucie. Paradoksalnie – względem standardów mieszkaniowych – na zewnątrz jest dość dużo otwartej przestrzeni, która szczególnie wiosną i latem może sprawiać wrażenie spaceru po ogrodzie. Zieleni jest tutaj sporo, a jej kontrast z jasną i geometryczną elewacją osiedla nadaje całości wyjątkowego charakteru. Życie toczy się tu własnym rytmem a wszystko to, co potrzebne mieszkańcom osiedla, jest tu dosłownie na wyciągnięcie ręki. Bliskość komunikacji miejskiej, przychylny pieszym układ ulic, mnogość punktów usługowych, aptek czy przychodni lekarskich, duża ilość skwerów, ławek i boisk, dwa kościoły, ogromny Park Śląski i stadion na przeciwko czy nawet staw Maroko czynią to osiedle wyjątkowym.
Skala osiedla obejmująca teren blisko 2 km² oraz szacunkowa liczba mieszkańców przekraczająca 20 000 sprawia jednak, że jest to miejsce pełne kontrastów. Projekt ma na celu uchwycenie tych sprzeczności oraz bezpośrednie pokazanie charakteru, który wyróżnia osiedle Tysiąclecia na tle innych osiedli mieszkaniowych w Polsce. Jest to osiedle zarazem piękne, zadbane, kwitnące, a jednocześnie miejscami ponure, przytłaczające, ciągnące za sobą niepokój poprzednich dekad. Dla jednych mieszkańców to raj na ziemi, inni codziennie szukają ucieczki. Pokazuję skalę tej architektury względem mieszkańca oraz zwyczajne sceny codzienności. Zaglądam między bloki w deszczu, w śnieżycy, w mrozie, w upalnym słońcu, za dnia i późną nocą.
Fotografie osiedla zestawiłem z wypowiedziami mieszkańców. Wypowiedzi te uzyskałem drogą online, aby dać osobom wygodę i dystans zabrania głosu. Zresztą, nie bez powodu w większości okazały się one anonimowe – tak, jak anonimowe mogłyby być głosy mieszkańców pomiędzy blokami na tak dużej przestrzeni. Są to szczere odpowiedzi na proste pytanie: “jak się mieszka na tak dużym osiedlu?” W ten sposób poznałem różne historie: te dobre i te złe, te sprzed kilkudziesięciu lat oraz aktualne, już na etapie dogęszczania osiedla kolejnymi blokami. To natomiast stanowi obecnie istotny problem mieszkaniowy, który na stałe zaburzył harmonię osiedla.
2022 – w trakcie